Z kotwicą w tawernie Na bani
Текст пісні
-
[1] Текст пісні
W drogę znowu jakiś szykuje się okręt
Znów fregata żagli okrywa się chmurą
A ja patrzę, jak życie mnie mija za oknem
Koło nosa szansa przepływa znów któraś
Uskrzydlone żaglowce z pustego nabrzeża
Żegna w ląd wrośnięty samotny pachołek
A ja tylko dryfując tawernę przemierzam
I nie sięgam nawet za horyzont stołu
Próżno mnie syreny wołają na morze
Bym się z nimi przespał w rozbujanej koi
Kiedyś może i w morza się łoże położę
Na razie przy barze swe tęsknoty koję
Bo ja w ten rejs wciąż nie mogę wypłynąć
Coś mnie trzyma za gardło w portowej tawernie
Na dobre w tym porcie zakotwiczyłem
Grubą cumą z brzegiem związałem się wiernie
Znów fregata żagli okrywa się chmurą
A ja patrzę, jak życie mnie mija za oknem
Koło nosa szansa przepływa znów któraś
Uskrzydlone żaglowce z pustego nabrzeża
Żegna w ląd wrośnięty samotny pachołek
A ja tylko dryfując tawernę przemierzam
I nie sięgam nawet za horyzont stołu
Próżno mnie syreny wołają na morze
Bym się z nimi przespał w rozbujanej koi
Kiedyś może i w morza się łoże położę
Na razie przy barze swe tęsknoty koję
Bo ja w ten rejs wciąż nie mogę wypłynąć
Coś mnie trzyma za gardło w portowej tawernie
Na dobre w tym porcie zakotwiczyłem
Grubą cumą z brzegiem związałem się wiernie
Внески:
Найпопулярніші пісні Na bani
- 11 Deesis
- 12 Stare anioły
- 13 Wóz z widokiem na Bieszczady
- 14 Mosty ze słów
- 15 Lecące bociany
- 16 Życzenia
- 17 W Górach
- 18 Dożywocie Gór
- 19 Bezpowrotnie
- 20 Zanim elegia

