Powrót sentymentalnej Panny S. Jacek Kaczmarski
Текст пісні та акорди для гітари
-
[1] Акорди16 улюблених
Gdy powróciła znów na scenę,
Z początku nie chciał nikt w to wierzyć,
Widownia była przecież pusta,
Nie licząc stróży i żołnierzy,
Ale rozniosło się po mieście,
Że znowu jest, że zagra ponoć,
Więc się zaczęli schodzić gapie,
choć bilet mógł kosztować słono.
Przyszliśmy my – jej wielbiciele,
Już przerzedzeni, postarzali
I po raz pierwszy znów po latach
Niektórzy z nas się spotykali;
A ona była trochę inna,
Choć przecież kostium był ten sam
I takim wzrokiem – jak my jej –
Zaczęła się przyglądać nam.
Dopiero kiedy się ruszyli
Ci z biletami darmowymi,
Żeby znów ściągnąć ją ze sceny
I żeby poszła razem z nimi –
Poderwaliśmy się w obronie,
Choć nie mówiła ani słowa
I zażądaliśmy spektaklu,
I grać zaczęła go od nowa.
Nie było w nim już tej radości
I zaszły w nim widoczne zmiany –
Pojęliśmy, że nowy dramat
Dopiero będzie napisany,
Ale i tak się stało jasne
Jak jej nam bardzo było brak,
Gdy ją zagłuszać jęli wrzaskiem
Ci, którym było to nie w smak.
Niespodziewanie nam pomogli
Jej nowi wielbiciele młodzi
Wielbiący ją, jak starą gwiazdę,
Co zamiast spadać – nagle wschodzi.
I na ramionach ją ponieśli
Z tą siłą, której nam nie stało,
A ona miała twarz poważną,
W której coś jakby odmłodniało.
Wróciły pieśni – lecz bez złudzeń
I tylko trochę chyba żal nam,
Że panna S., choć znowu z nami,
Już nie jest tak sentymentalna.
A może lepiej to i dla niej
I dla tych, których z sobą ma –
Sentymentalnie stwierdza z dala
Pokorny sługa jej – J.K.
Am E7Z początku nie chciał nikt w to wierzyć,
E7 AmWidownia była przecież pusta,
Am E7Nie licząc stróży i żołnierzy,
E7 AmAle rozniosło się po mieście,
A7 DmŻe znowu jest, że zagra ponoć,
Dm AmWięc się zaczęli schodzić gapie,
Am E7choć bilet mógł kosztować słono.
E7 AmPrzyszliśmy my – jej wielbiciele,
A7 DmJuż przerzedzeni, postarzali
Dm AmI po raz pierwszy znów po latach
Am E7Niektórzy z nas się spotykali;
E7 AmA ona była trochę inna,
A7 DmChoć przecież kostium był ten sam
Dm AmI takim wzrokiem – jak my jej –
Am E7Zaczęła się przyglądać nam.
E7 AmDopiero kiedy się ruszyli
Ci z biletami darmowymi,
Żeby znów ściągnąć ją ze sceny
I żeby poszła razem z nimi –
Poderwaliśmy się w obronie,
Choć nie mówiła ani słowa
I zażądaliśmy spektaklu,
I grać zaczęła go od nowa.
Nie było w nim już tej radości
I zaszły w nim widoczne zmiany –
Pojęliśmy, że nowy dramat
Dopiero będzie napisany,
Ale i tak się stało jasne
Jak jej nam bardzo było brak,
Gdy ją zagłuszać jęli wrzaskiem
Ci, którym było to nie w smak.
Niespodziewanie nam pomogli
Jej nowi wielbiciele młodzi
Wielbiący ją, jak starą gwiazdę,
Co zamiast spadać – nagle wschodzi.
I na ramionach ją ponieśli
Z tą siłą, której nam nie stało,
A ona miała twarz poważną,
W której coś jakby odmłodniało.
Wróciły pieśni – lecz bez złudzeń
I tylko trochę chyba żal nam,
Że panna S., choć znowu z nami,
Już nie jest tak sentymentalna.
A może lepiej to i dla niej
I dla tych, których z sobą ma –
Sentymentalnie stwierdza z dala
Pokorny sługa jej – J.K.
Внески:
Найпопулярніші пісні Jacek Kaczmarski
- 11 Arka Noego
- 12 Lekcja Historii Klasycznej
- 13 Jałta
- 14 Opowieść pewnego emigranta
- 15 Bajka o Głupim Jasiu
- 16 Jan Kochanowski
- 17 Rehabilitacja komunistów
- 18 Źródło
- 19 Pan Kmicic
- 20 Włóczędzy

